W dobie Internetu niemal wszystko stało się możliwe. Wirtualny świat dostarcza nam wiele możliwości, pozwala poszerzyć wiedzę, wciąga nas nas niczym dobra książka.

Skoro napomknęłam o literaturze, chciałabym w tym artykule zwrócić uwagę na rozwój sztuki w Internecie – a przede wszystkim zadać pytanie: co możemy zyskać poprzez kupowanie analogowej muzyki i literatury?

Tradycyjna książka czy nowoczesny e-book
E-book to znane, powszechne już niemal określenie. Każdy czyta e-booki. Są łatwo dostępne, nie zajmują tyle miejsca co książka, a niektóre wersje dają nam możliwość czytania za darmo. Dlaczego więc z nich nie korzystać? Porównując analogową książkę do e-booka trzeba przede wszystkim uświadomić sobie, co chcemy zyskać poprzez lekturę. To jasne, że potrzebne nam na zajęcia teksty czy wszelkiego rodzaju pomoce naukowe będziemy czytać w Internecie – tak jest po prostu łatwiej i taniej. Kiedy więc sięgamy po „prawdziwą” książkę?

Książki jako nasza tożsamość

Książka to tożsamość. To, co możemy uznać za „nasze”. Kupujemy książkę z własnej, wewnętrznej potrzeby. Pomijam oczywiście podręczniki szkolne – te musimy mieć i po prostu nie przypisujemy im osobistego znaczenia. Co innego z naszą wymarzoną lekturą. Czasem czekamy na premierę długie miesiące a czasem, zachodząc przypadkiem do księgarni,kupujemy jakąś pod wpływem impulsu.

Oprócz tożsamości książka może być naszym „skarbcem” wspomnień. Do książki możemy włożyć zeschnięte liście, możemy w niej ukryć pocztówki, możemy robić na jej stronach zapiski. Podczas lektury budzą się do życia zmysły – czujemy jej zapach, dotykamy szorstkich bądź gładkich stron. Wiele receptorów zostaje pobudzonych podczas lektury książek. Kto z nas nie zna i nie lubi zapachu starych kartek? Dodajmy jeszcze do tego ciepły koc i kubek herbaty. Chyba nie muszę więcej zachęcać Was do tegorocznego zakupu choćby jednej książki.

A jeśli o muzykę chodzi…

Podobnie jest z muzyką. Czy wiecie, że ściąganie utworów z Internetu jest niezgodne z prawem? Część z Was, która kupuje płyty ulubionych wykonawców zapewne zgodzi się ze mną, że jest to poniekąd wyraz szacunku do artysty. Warto zatem poświęcić nasze oszczędności na zakup płyty , zwłaszcza, jeśli mamy swego ulubionego wykonawcę. Potocznie zwany „krążek” jest namacalnym dowodem naszej pasji, może być też swego rodzaju pamiątką. Kto wie, możliwe, że któregoś dnia nasz idol złoży autograf właśnie na naszej płycie? Warto pielęgnować rzeczy, które są z pozoru zapomniane. Postarajmy się więc zachować piękno książek i muzyki w ich najprostszej, najpiękniejszej postaci.

A teraz pytanie do Was: co sądzicie o ściąganiu muzyki i książek z Internetu? Podzielcie się opiniami w komentarzach.

 

Tekst: Joanna Maćkowiak

Zdjęcie: Pixabay.com